Imperium ciszy. Pożeracz Słońc. Opowieść znajoma.

8 września 2019

Imperium ciszy. Pożeracz Słońc, tom 1„, jest to książka Christophera Ruocchio, badacza historii, filozofii i religii, specjalizującego się w gatunku fantasy. Książka ta jest opowieścią o arystokracie i jego synu, który obraca się w niezwykłym kręgu przyjaciół. Młody bohater udoskonala się pod okiem naukowców, którzy mają swój jasno sprecyzowany cel, co do jego osoby i całego świata.

Dziwnie znajome podobieństwo.

Hadrian, bo tak ma na imię bohater opowieści, jest oznaczony wytatuowaną na czole figurą geometryczną, co oczywiście nieco przypomina nam historię Harrego Pottera, innego młodego chłopca, który był wyznaczony do spełnienia wielkiego przeznaczenia.

Dużo ilość ciekawych zwrotów fabularnych i wartko prowadzona akcja z pewnością przypadną do gustu fanom opowieści fantastycznych, Kiedy czytelnik ma wrażenie, że już wiele jak dalej potoczy się akcja, oraz czego może się spodziewać, nagle okazuje się to nieprawdą – w grze pojawia się dotyk ślepego losu, który odmienia spektakularnie bieg wydarzeń. Narracja jest prowadzona z lekkim patosem, nie jest to jednak jej wada, raczej wyjątkowy sposób, na doniosłe opowiedzenie historii. 

Czy warto sięgnąć po książkę?

Imperium ciszy. Pożeracz Słońc jest pozycją, którą czyta się bardzo przyjemnie. Wciąga ona czytelnika już od pierwszych stron rozdziału, a dalej również nie pozwala się od niej uwolnić. Galaktyczny rozmach fabuły sprawia, że czytający czuje się wchłonięty w zupełnie inny wymiar, takie Gwiezdne Wojny, tylko że na papierze. Radość i entuzjazm, bijący z kart opowieści są najlepszą nagrodą, jaką możemy dostać za odrobinę włożonego trudu i poświęcenia wolnego czasu. Liczne intrygi, układy, wybory ścieżki przeznaczenia, czynią z bohaterów postaci niemal z krwi i kości – jednych z nich pragnęlibyśmy posiadać jako przyjaciół, innych wolelibyśmy nigdy nie spotkać na naszej drodze w prawdziwym życiu. Powieść, która swoim rozmachem przywodzi na myśl „Diunę” Franka Herberta, częste porównania tych książek są nieuniknione z powodu podobieństw fabuły, są też dobrą reklamą i sposobem na przyciągnięcie nowych, niezdecydowanych jeszcze czytelników. Sama powieść jest sporych rozmiarów, dzięki czemu otrzymujemy obietnicę wielu godzin spędzonych w zupełnie niezwykłym, wyjątkowym świecie, gdzie nie rządzą znane nam prawa, jednak ludzie zachowują się podejrzanie znajomo. Kiedy taką wielką opowieść czyta się dosłownie jednym tchem, nie zauważając nawet upływu czasu, jest to niepodważalny dowód na to, że trzymamy w ręce książkę naprawdę dobrą i wartą polecenia wszystkim czytającym znajomym. Nawet nie trzeba lubić fantastyki, żeby całkowicie zapaść się w tym niezwykłym świecie.